Piłka nożna

Przełom Wirtza nie rozwiązuje głębszych problemów Liverpoolu

Florian Wirtz w końcu zdobył swojego pierwszego gola w Premier League dla Liverpoolu, ale ten przełomowy moment nie zdołał ukryć trwających problemów drużyny z przekuwaniem jakości na regularne wyniki.

Remis 1:1 na Anfield z przedostatnim w tabeli Burnley po raz kolejny uwydatnił znany już schemat: przebłyski indywidualnej klasy, po których następuje brak kontroli w kluczowych momentach.

Długo wyczekiwana chwila

Jak donosi BILD, Wirtz zbliżał się do przełamania w ostatnich tygodniach, coraz częściej biorąc na siebie odpowiedzialność za ofensywne akcje Liverpoolu. Ten postęp został nagrodzony tuż przed przerwą.

Hugo Ekitiké wdarł się w pole karne z boku boiska, ale został zatrzymany przez bramkarza Burnley, Martina Dubravkę – relacjonuje BILD. Piłka odbiła się i trafiła do Curtisa Jonesa, który zgrał ją do Wirtza na skraju pola karnego. Niemiecki pomocnik nie zawahał się i posłał potężny strzał w okienko, poza zasięgiem Dubravki.

Czytaj również: FIFA podtrzymuje swoją decyzję o przyznaniu Pokojowej Nagrody Donaldowi Trumpowi

Ten gol miał dodatkowe znaczenie. BILD przypomina, że Wirtz, który przeszedł do Liverpoolu z Bayeru Leverkusen za około 140 milionów euro, rozegrał aż 1 585 minut w oficjalnych meczach bez bramki dla nowego klubu. Teraz trafił do siatki cztery razy w sześciu ostatnich występach, co może oznaczać, że jego okres adaptacji dobiega końca.

Brak kontroli wciąż widoczny

Prowadzenie Liverpoolu nie utrzymało się jednak długo. Burnley wyrównało w 65. minucie, gdy Marcus Edwards popędził lewą stroną i został idealnie obsłużony przez Florentino – pisze BILD. Płaski strzał Edwardsa zaskoczył Alissona i wpadł do siatki przy dalszym słupku.

Liverpool był przekonany, że odzyskał prowadzenie później, gdy Ekitiké trafił do siatki po rzucie rożnym, jednak gol został anulowany z powodu spalonego oraz zagrania ręką we wcześniejszej fazie akcji.

Niepokojące sygnały pozostają

Jak zauważył BILD, strata punktów u siebie z jednym z najsłabszych zespołów ligi ponownie rodzi pytania o stabilność formy Liverpoolu. Rosnący wpływ Wirtza napawa optymizmem, ale drużyna wciąż ma trudności z przekładaniem dominacji na rozstrzygające wyniki.

Czytaj również: Matthäus wypowiada się na temat przyszłości Neuera w Bayernie i reprezentacji Niemiec

Dopóki to się nie zmieni, indywidualne sukcesy będą raczej przypisami na marginesie niż rzeczywistymi punktami zwrotnymi.

Źródła: BILD, EPA

Czytaj również: Gary Neville ostrzegał przed Donaldem Trumpem lata temu, a napięcia związane z Mistrzostwami Świata w Piłce Nożnej dają o sobie znać i dziś.